czwartek, 31 marca 2016

Jeszcze troszkę

    Dzisiaj w wolnej chwili odpoczywając po nauce postanowiłam sobie podliczyć ile dni zostało mi na douczenie się tego czego jeszcze nie wiem lub nie rozumiem i z lekkim niepokojem stwierdziłam że tylko 40! Tak sobie zakładałam, że cały rok poświęcę na powtarzanie materiału a wychodzi na to, że robiłam to tylko sporadycznie. Teraz muszę się wziąć w garść i porządnie zabrać za te 5 książek. I wszystko byłoby miło i pięknie, mogłabym się uczyć cały czas ale całkiem rozprasza mnie wiosna! Ostatnio było kilka cieplejszych dni, zaczęłam spacerować z Nasą, dłubać w ogrodzie, zaraz wypadałoby się zabrać za posianie warzyw... I jak tu liczyć entalpię reakcji czy przejmować się metabolizmem roślin gdy świeci słońce, ptaki ćwierkają i ciągnie mnie na dwór? I jak miałabym robić zdjęcia jeśli miałabym ciągle siedzieć w domu... Więc w poniedziałek ruszyłam na spacer
i pozwiedzałam okolicę. Spotkałam kilka oczywistych oznak wiosny! Niestety słońca było bardzo akurat bardzo mało.




    Muszę się też Wam przyznać... Przyznać do rzeczy oczywistej. Zestarzałam się! Tak, każdego to w końcu spotka. Z dniem 23 marca osiągnęłam 20 lat. Już nikt nigdy nie nazwie mnie nastolatką. Teraz już tylko -dzieścia, -dzieści, -dziesiąt :c A tak lubiłam swoje dziewiętnaście. Może teraz co rok powinnam obchodzić dziewiętnaste urodziny zamiast kolejnych? A skoro już
o obchodzeniu urodzin mowa - to jedno przyjęcie za mną i jedno przede mną :D Nie omieszkam się oczywiście pochwalić prezentami, ale to w swoim czasie. Póki co mała zapowiedź.


    Myślę ostatnio o powrocie do gotowania dla Was - przydałoby się reaktywować zakładkę "przepisy". Oczywiście na pierwszym miejscu byłoby ciasto drożdżowe. Tyle fajnych pomysłów którymi mogłabym się z Wami dzielić... Trzeba się wziąć do roboty :D

wtorek, 15 marca 2016

Tylko wiosna mi w głowie!

    Nie mogłam się w tym roku oprzeć pokusie i postanowiłam wziąć udział w wielkim wołaniu wiosny! Akcję tą zapoczątkowała Asia. Gorąco zachęcam do dołączenia się do naszego nawoływania >bobikowy blog<.
     Przejrzałam dopiero foldery z zeszłego roku, a już wytypowałam mnóstwo fotek którymi mogę się z Wami podzielić i mam nadzieję, że uda mi się przekazać Wam trochę mojej pozytywnej energii która towarzyszy mi ostatnio coraz częściej! Podejrzewam, że to nie będzie ostatnie wołanie wiosny w tym roku, bo zdjęć mam na prawdę sporo, a skoro aura za oknem jest niekorzystna (przysięgam, że gdy to piszę to w moim ogródku leży jakieś 5cm śniegu!) to trzeba się posiłkować starymi fotografiami listków i kwiatków. I bez zbędnych przedłużeń zachęcam do obejrzenia mojej wiosny z przewagą bieli!



 Nieodzowny element wiosny - koty zaczynają wygrzewać futerka w słońcu, tarzają się w trawie i na piasku!









wtorek, 8 marca 2016

Można przejrzeć mnie na wylot?

    Dawno się nie odzywałam, dawno nie robiłam zdjęć. Coś mnie wzięło na całego. I nie mam pojęcia co. Męczy mnie kaszel po nocach, leci krew z nosa, puchnie gardło, węzły, migdałki, ciągle mam stan podgorączkowy - dwa miesiące prawie bez przerwy. I nadal nie wiadomo w czym rzecz. Nos obejrzany, gardło, płuca prześwietlone, przede mną niedługo następne zdjęcia rentgenowskie. Jak tak dalej pójdzie niedługo zacznę świecić w ciemnościach chyba. Jeśli ktoś rzucał na mnie klątwę to chyba mu się udało :D


     Przez to wszystko zupełnie nie mam takiej wewnętrznej siły by się wziąć za naukę czy choćby mało zajmujące czytanie czy rysowanie. No po prostu leżę w łóżku i śpię, budzę się, śpię, kaszlę, jem, śpię. Oby zrobiło się szybko ciepło to może chociaż spacery postawią mnie na nogi. I przy okazji chętnie przyjmę wszystkie kosmiczne domowe porady na podniesienie odporności.
    Tak już bym chciała mieć siłę by coś tam podłubać na świeżym powietrzu, a mam odgórny zakaz przebywania na chłodzie zbyt długo i nawet nie mogę się nacieszyć moim nowym cudownym rowerem. Chyba spróbuję wziąć się za posianie kilku roślinek w domu do korytek. Jakieś zioła, przy okazji trawa dla kotów - coby się bardziej zielono zrobiło. No i czas najwyższy wyciągnąć ze strychu wielkanocne ozdoby, bo skoro wigilię zaczynam odczuwać miesiąc wcześniej to czemu by Wielkanocy nie zacząć już. Bazie stoją w wazonie, brakuje tylko doniczki z rzeżuchą.
    Na poprawę humoru przejrzałam sobie zdjęcia z marca z poprzednich lat. O wiele bardziej do przodu byłam z pracami ogrodniczymi niż w tym roku. Mam wrażenie, że wcześniej zrobiło się ciepło, bo w 2015 pierwszego marca robiłam w słońcu na tarasie przegląd nasion do posiania, a w 2016 pierwszego marca... leżał śnieg po kostki!